środa, 21.11.2018
Ważne
Strona Główna » Wiadomości » Sprawa podwórek na Siedlcach ruszyła z miejsca

Sprawa podwórek na Siedlcach ruszyła z miejsca

W odpowiedzi na list otwarty, dotyczący zdewastowanych terenów między ulicami Kartuską, Winnicką i Zakopiańską, w siedzibie Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych odbyło się pierwsze wspólne spotkanie Działu Współpracy GZNK z mieszkańcami. Urzędnicy przedstawili nam najważniejsze kwestie prawne do uregulowania przez wspólnoty mieszkaniowe przed przystąpieniem do działań remontowych. Zdaniem GZNK, administrującego dzisiaj tymi terenami, najważniejsza jest chęć mieszkańców do zmian, jednak my uważamy, że również sami urzędnicy powinni czynnie włączyć się w dialog z mieszkańcami. W efekcie spotkania przedstawiciele GZNK zrozumieli nasze potrzeby i zaangażowali się do dalszych rozmów.

Przypomnijmy, że w swoim liście otwartym przedstawiłem z punktu widzenia mieszkańca fatalną sytuację terenów w centralnej części dzielnicy Siedlce. Poprosiłem także o pomoc administrujący tymi terenami GZNK w zaplanowaniu działań, które doprowadzą do uregulowania sytuacji prawnej, a w rezultacie – do pełnej rewitalizacji tutejszych ulic i podwórek. Na spotkaniu byłem obecny wraz z Jędrzejem Włodarczykiem, Przewodniczącym Zarządu Dzielnicy oraz Krystyną Dulską, reprezentującą jedną z okolicznych wspólnot mieszkaniowych.

Wspólnie wyraziliśmy rozczarowanie, iż GZNK nie poczuwa się do pomocy w formie działań mediacyjnych w takich przypadkach jak nasz, gdy budynki przy jednym terenie do prawnego uregulowania zamieszkuje ponad 20 wspólnot. To częsty problem wielu terenów na naszej dzielnicy, dlatego naszym zdaniem rola administratora terenu powinna być większa.

IMG_20150713_153358

Dzierżawa drogą do remontu
Zdaniem Urszuli Kuleszewicz, zastępcy kierownika Działu Współpracy GZNK, całość opisanego przeze mnie terenu, łącznie z drogą wewnętrzną, będą musiały kiedyś przejąć wspólnoty. Tymczasem na spotkaniu dowiedzieliśmy się, że wszystkie budynki przy terenie nie mają wciąż wytyczonych działek budowlanych, co jest niezbędne przy regulowaniu spraw związanych z gruntem.

– Zgodnie z artykułem 209a ustawy o gospodarce nieruchomościami, właściciele lokali w danym budynku mogą domagać się przeniesienia własności przyległego do niego terenu od gminy – mówi Urszula Kuleszewicz. – Z kolei artykuł 32a ustawy o własności lokali nakazuje zarządcy przedstawić właścicielom mieszkań projekt uchwały przejęcia terenu, która następnie musi uzyskać poparcie wszystkich członków wspólnoty. Dzięki temu całość terenu, wraz z wytyczoną działką pod budynkiem, będzie spełniać wymogi działki budowlanej, a właściciele lokali będą mogli nabyć ją od Gminy Miasta Gdańska z 98-procentową bonifikatą – dodaje Kuleszewicz.

Czym się różni dzierżawa terenu od jego wykupu? Jeśli wspólnota wykupuje teren, staje się on własnością prywatną i Gmina Miasta Gdańska już nic nie może na tym terenie zrobić. Jeśli jednak teren zostaje wydzierżawiony, Miasto może hipotetycznie wciąż jeszcze dofinansowywać zagospodarowanie terenu. Ze strony GZNK usłyszeliśmy, iż wszystkie te kwestie od 2010 roku pełnomocnicy Gminy omawiają na corocznym zebraniu każdej wspólnoty mieszkaniowej.

– Formę dzierżawy proponujemy najczęściej – mówi Paulina Borysewicz, pełniąca rolę konsultantki ds. społeczno-przestrzennych GZNK. – Najistotniejsza jest dla nas wola mieszańców wzięcia odpowiedzialności za teren ich podwórek. Zależy nam na unormowaniu ich stanu prawnego, dlatego wciąż rozwijamy programy wspierania takich działań, oparte o specjalne fundusze, skierowane do różnych grup – dodaje Borysewicz.

IMG_20150713_153251

Co z remontem dróg na naszych podwórkach
Wykup drogi wewnętrznej, biegnącej wzdłuż budynków przy ulicy Kartuskiej zapowiada się jednak w naszym przypadku na największą kwestię sporną – zdaniem przedstawicieli GZNK, może być ona traktowana tylko jako element terenu przeznaczonego do wykupienia lub dzierżawy przez wspólnoty. Tymczasem Zarządu Dróg i Zieleni obliczył koszt remontu tej drogi na około 700 tysięcy złotych.

– Taka horrendalna suma jest efektem złego stanu wszystkich tutejszych dróg wewnętrznych, które dzisiaj w zasadzie już nie istnieją – mówi Jędrzej Włodarczyk. – Mówimy o dekadach zaniedbań na podwórkach po obu stronach ulicy Kartuskiej. Przy terenach ze zdewastowaną drogą, z której korzystają mieszkańcy całego miasta, zmuszanie mieszkańców do wykupu terenów do finansowanie remontów za setki tysięcy złotych jest błędne. Trudno oczekiwać, aby wiecznie niedofinansowane wspólnoty wyłożyły środki na taką inwestycję – dodaje Włodarczyk.

Jednak od Pauliny Borysewicz usłyszeliśmy, iż każdy właściciel nieruchomości – czy są to członkowie wspólnot, czy właściciele domków jednorodzinnych – ma obowiązek zapewnić dojazd do drogi publicznej.

– Droga, o której państwo mówią, jest drogą dojazdową wewnętrzną, tylko na użytek mieszkańców, nie są na wydzielonych działkach geodezyjnych – twierdzi Paulina Borysewicz. – Nie jest to droga publiczna, poszczególne jej fragmenty mogą wyremontować mieszkańcy wspólnot przy kolejnych budynkach.

Przedstawiciele GZNK zgadzają się natomiast, iż ulica Winnicka to odcinek drogi na wydzielonej działce, która jest drogą publiczną. Sugerują złożenie wniosku do administrującego nią Zarządu Dróg i Zieleni. Inicjatywa w sprawie remontu drogi w złym stanie technicznym powinna zostać skierowana do zastępcy dyrektora ds. rozwoju przestrzeni publicznej ZDiZ, Michała Szymańskiego, w celu wstawienia takiej drogi do planu remontów.

Jak GZNK chce współpracować ze wspólnotami

Naszym, mieszkańców zdaniem, jedną z najważniejszych kwestii dla GZNK powinna być rola konsultacyjna i zaangażowanie na organizowanych przez siebie spotkaniach z mieszkańcami. Tymczasem przedstawiciele GZNK – odsyłają na takie spotkania do Referatu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego, który ma informować mieszkańców o polityce Miasta. Usłyszeliśmy także, iż po dotychczasowych doświadczeniach ze wspólnotami w GZNK wypracowano „rozsądny sposób pomagania mieszkańcom dzierżawiącym tereny przyległe” – cywilnoprawną umowę dzierżawy (która nie jest nieodwołalna) zawieranej ze wspólnotami na preferencyjnych warunkach, za 2 procent wartości gruntu. W praktyce oznacza to 0,33 złote brutto za metr kwadratowy na rok, dzielone proporcjonalne od powierzchni użytkowej lokalu, co daje około 12 złotych rocznie na jeden lokal mieszkalny.

– Całość procesu zmiany prawnej podwórek powinna być przedstawiana mieszkańcom od A do Z – uważa jednak Jędrzej Włodarczyk. – Rada Dzielnicy może przygotować salę, natomiast część merytoryczną powinni przygotować państwo. GZNK nie powinien odżegnywać się od zachęcania ludzi niechętnych zmianom. Przekonywanie mieszkańców do działania powinno mieć formę akwizycji, bo przecież państwu zależy na tym, aby mieszkańcy byli aktywni i przejęli te podwórka – dodaje Włodarczyk.

Urzędnicy GZNK oznajmili nam, że są chętni do współpracy tylko ze wspólnotami, które są już społecznie zaangażowane. Tym najaktywniejszym Miasto umożliwia sposoby na dofinansowanie do remontów – dzierżawione tereny można zgłosić do programu „Moje podwórko”, w którym Miasto w 90 procentach finansuje koszty remontu.

– Moja rola polega na tym, aby wspierać tylko takie działania, które opierają się na woli wzięcia odpowiedzialności za swoje środowisko – mówi Paulina Borysewicz. – Jeżeli dzisiaj jesteśmy na takim etapie porozumienia, że państwo deklarują wolę współpracy, to jesteśmy w bardzo dobrym terminie, bo na koniec roku będzie można przygotować projekt dzierżawy terenu i zawnioskować o dofinansowanie na remonty – dodaje Borysewicz.

IMG_20150713_152650

Plan najbliższych działań

Na naszym spotkaniu był także obecny Przemysław Kluz, reprezentujący Gdańską Fundację Innowacji Społecznej, która uczestniczyła w rewitalizacji podwórek na Oruni. Jego zdaniem, tematy dotyczące terenu pomiędzy ulicami Kartuską, Winnicką i Zakopiańską należy podzielić na etapy, w których wszystkie wątpliwości można krok po kroku przepracować ze wspólnotami, informując o korzyściach dzierżawy i dostępnych grantach – a z drugiej strony ustalając z urzędnikami warunki, kiedy, w jakiej formie, jaki plan rewitalizacji da się przeforsować. Przemysław Kluz zadeklarował przy tym, że z ramienia GZNK weźmie na siebie ciężar przekonywania tych mieszkańców, którzy nie będą chętni do rozmów.

– Gdy mieszkańcy się angażują, dostają od Miasta coś w rodzaju premii – przekonuje Przemysław Kluz. – Oprócz programu dla wydzierżawionych podwórek, Miasto Gdańsk oferuje co roku granty na place zabaw, a Wydział Rozwoju Społecznego Urzędu Miejskiego dofinansowuje projekty zazielenienia skwerów. Często mieszkańcy wspólnot obawiają się niewyobrażalnie wielkich kosztów dzierżawy czy wykupu, a okazuje się, że koszt w przeliczeniu na jedną rodzinę wynosi rzędu złotówki miesięcznie – wyjaśnia Kluz.

W rezultacie spotkania z przedstawicielami GZNK zdecydowaliśmy, że wspólnie ożywimy dyskusję, dając impuls do tego, aby nasi sąsiedzi zainteresowali się swoją przestrzenią. Na następnych spotkaniach zastanowimy się nad wariantowymi rozwiązaniami, spośród których mieszkańcy zadecydują, jak będzie wyglądał proces przejęcia i remontów podwórek. Umówiliśmy się, że urzędnicy GZNK przedstawią mieszkańcom w naszym sąsiedztwie proponowany podział terenu oraz symulację kosztów. O postępach będziemy informować na bieżąco.

Gorąco zachęcamy Państwa do zabierania głosu, czekamy na komentarze, dotyczące remontów podwórek na Siedlcach.

Gdańskie Rewolucje Podwórkowe

Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz oraz Dyrektor Gdańskich Nieruchomości Przemysław Guzow zapraszają na konferencję z …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *