czwartek, 20.09.2018
Ważne
Strona Główna » Wiadomości » Śmieci – rok po reformie

Śmieci – rok po reformie

Mija rok od wprowadzenia w życie tzw. reformy śmieciowej. Nowa ustawa, za sprawą nałożenia na gminy obowiązku utylizacji odpadów, wzięła za cel wprowadzenie na dobre nawyku segregacji i likwidację zmory naszych miast, lasów i miasteczek – nielegalnych wysypisk.

Jak to wygląda w praktyce?

Odnoszę wrażenie, że każdy z nas ma inną historię do opowiedzenia. Większość z nas narzeka na niesprawiedliwy system pobierania opłat, zdając sobie sprawę, że żaden z dostępnych nie był optymalny. Nie jest to błahy problem, mamy prawo oczekiwać najwyższego poziomu usług. Co innego kwestie organizacyjne – pobór odpadów, utrzymanie czystości i dostarczanie pojemników.

Segregacja śmieci w Szwecji...
Segregacja śmieci w Szwecji…
...i segregacja śmieci w Gdańsku, na Siedlcach.
…i segregacja śmieci w Gdańsku, na Siedlcach.

 


Jest sporo pytań i wątpliwości. Kto odpowiada za czystość wokół wiat śmietnikowych? Co zrobić z pojemnikami na odpady organiczne, które generują w okresie letnim, dość nieprzyjemne zapachy? Ostatnimi czasy przetoczyła się przez media dyskusja o zaśmieconych wiatach śmietnikowych. Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych wskazuje palcem na zarządców wspólnot, którzy mają w obowiązkach dbanie o czystość na swym terenie. Zarządcy zrzucają odpowiedzialność na firmy wywozowe, które utylizują śmieci w ściśle określonych dniach, ze ścisłe określonych pojemników i ani centymetra dalej, jednocześnie obarczając winą za bałagan tzw. szperaczy śmietnikowych. Ci ostatni milczą. Oddzielną kwestią są tzw. nielegalne wysypiska.

O ile sortowanie odpadów wchodzi powoli w nawyk, o tyle śmietniska straszyły, straszą i – wygląda na to – straszyć będą. Pojawił się też nowy trend –  podrzucanie domowych odpadów do miejskich koszy. Trudno dociec skąd ta moda, skoro w kwestii śmieci i tak wszyscy oddajemy gminie to co gminy. Zresztą powszechność tego de facto podatku śmieciowego była jednym z głównych argumentów przemawiających za zmianą ustawy. W końcu nie ma sensu śmiecić, skoro opłaty i tak nie unikniemy. Prawda? Jednak nie do końca, o czym świadczy dalsze istnienie nielegalnych wysypisk – to jedno z tych zjawisk, które nie da się wytłumaczyć w sposób racjonalny.

Być może potrzeba wielkiej miotły (dosłownie), jakiegoś wielkiego sprzątania, które sprawi, że „śmieciarzom” zatrzęsie się dłoń przy kolejnym podrzucaniu domowego worka. Nie od dziś wiadomo, że miejsca czyste, ładne i zadbane działają na śmieciarzy odstraszająco. Z kolei brud, śmieci i zaniedbanie przyciągają więcej tego samego. I tak w kółko. Niby jasne i logiczne, ale nie do końca zrozumiałe dla jednostek organizacyjnych miasta odpowiedzialnych za czystość (GZNK i ZdiZ – to o Was). Odwiecznym problemem jest brak pieniędzy na sprzątanie, z drugiej strony nikt „z góry” nie wskazuje zaśmiecenia jako gorącego priorytetu – a więc po co się wychylać?

Obok kwestii organizacyjnych (gwoli uczciwości, jest lepiej – jakiś miesiąc temu dostałem w końcu pojemnik na mokre odpady), warto rozważyć, całkowicie przyszłościowo i w ramach luźnych dywagacji, sensowność obecnego podziału na mokre i suche odpady. Jaki jest sens, pytają  niekiedy mieszkańcy? Podział niezrozumiały, segregacja dość iluzoryczna. Jako zwolennik bardziej wyczerpujących systemów segregacji, mogę tylko wzruszyć ramionami. Odpowiedź brzmi – nie wiem. Nie wiem po co inwestować w system segregacji, który jest przestrzały i anachroniczny już na samym początku swego istnienia. Weźmy taką Szwecję, gdzie 45 proc. odpadów ulega recyklingowi a odpady służą do generowania energii i ciepła. Gdzie rzeczy tak prozaiczne jak pojemniki na plastikowe butelki znajdują się w każdym większym sklepie i gdzie dzieli się odpady na kilka podstawowych i zrozumiałych kategorii. Takie działania to nie kaprys znudzonych mieszczan z państwa dobrobytu, lecz świadoma, długotrwała polityka wynikająca z kryzysu energetycznego sprzed 40 lat. Tak to właśnie działa, gdy w grę wchodzi myślenie perspektywiczne.

Jest jeden duży pozytyw, który czuć i widać na każdym kroku: większość z nas chce być bardziej odpowiedzialna w kwestiach ekologicznych. Narzekamy na system, ale sortujemy z przyjemnością. Teraz trzeba tylko dostosować system do naszych potrzeb i oczekiwań.

Zakopiańska 44. Fot: Anna Sucharska

Wywiad z architekt Anną Sucharską, mieszkanką Siedlec i autorką projektu docieplenia, który zwyciężył w konkursie „Najładniejsza elewacja roku 2013”

Jak ocenia Pani termomodernizacje budynków przeprowadzane na Siedlcach? Siedlce to dzielnica, w której większość budynków …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *