poniedziałek, 20.09.2021
Ważne
Strona Główna » Historia » Co kryje wzgórze na Siedlcach?

Co kryje wzgórze na Siedlcach?

Na stronie Trójmiasta.pl ukazał się ciekawy tekst Ewy Budnik w ramach cyklu: Niezwykłe Budowle Trójmiasta pt. Co kryje wzgórze na Siedlcach? Prezentujemy poniżej artykuł:

Obiekt prezentowany w dzisiejszym odcinku cyklu Nietypowe Budowle Trójmiasta jest więcej niż nietypowy, bowiem go nie widać. Jest ukryty w ziemi i owiany wielką tajemnicą. Od lat jest też tematem kolejnych miejskich legend. Mowa o schronie na Siedlcach, do którego wejście znajduje się przy ulicy Kartuskiej.

– Cały fenomen tego obiektu polega na tym, że jego funkcja jest w zasadzie nieznana. Krąży na jego temat parę legend, jednak w żaden sposób nie udało mi się zweryfikować, która z nich jest prawdziwa. Przykładowo, według jednej z nich, jest to zejście do tunelu prowadzącego aż do Wrzeszcza! Podobno tunel ten może kończyć się w podziemiach willi przy ulicy Dębinki – napisał w swoim e-mailu pan Szymon.

To tylko jedna z historii, które krążą na temat tunelu ukrytego wewnątrz morenowej góry, na szczycie której znajdują się zabudowania dzielnic Siedlce i Suchanino. Jedyne znane, zamknięte, wejście do tego tunelu znajduje się w podwórku pawilonów handlowych przy ul. Kartuskiej 135.

W czasie poszukiwania informacji pytaliśmy mieszkańców Siedlec, co wiedzą o ukrytej we wzgórzu budowli. Powszechna wiedza nie jest zbyt szeroka.

– O tym schronie krążą niestworzone historie. Jedna lepsza od drugiej. Ale do tej pory nie ma żadnej potwierdzonej informacji, co tam było albo jest. Może złoty pociąg albo Czarna Wołga – żartuje mieszkanka ulicy Skarpowej.

Archiwalne zdjęcie z 1979 roku. Wzgórze nie było wtedy tak gęsto porośnięte jak dziś, ale osypujący się piasek wskazuje, że grunt ponad schronem nie był stabilny.
fot. ze zbiorów Patryka Toczyńskiego
Schron przeciwlotniczy i magazyn amunicji

Posiadaną wiedzą na temat obiektu podzielił się Patryk Toczyński, autor oraz prowadzący bloga Niezwykłe Suchanino oraz przewodnik dzielnicowy.

– Udało mi się ustalić, że obiekt zaczął powstawać w 1943 roku. Po pierwsze nie ma go jeszcze w spisie schronów w Gdańsku z 1942 r., co w swoich badaniach przytacza historyk Jan Daniluk. Poza tym na jednym ze sklepień jest data III 1943, co byłoby tylko potwierdzeniem, że obiekt budowano od 1943 roku – opowiada Patryk Toczyński.

Zobacz także: schron przy ul. Zawodzie na Olszynce

Powołując się na opis z książki Marka Wąsa “Gdańsk wojenny i powojenny”, opowiada on także o  ulokowanych na zboczu wzgórza przez Niemców w 1945 roku flak bateriach (działach przeciwlotniczych) oraz żołnierzach z Pancerfaustami, którzy stawiali opór wojskom rosyjskim nacierającym od strony Kartuz.

– Przyjmuje się, że był to schron przeciwlotniczy, ale obiekt jest tak klasyfikowany tylko umownie, bo pewności nie ma. Z dużym prawdopodobieństwem był to również magazyn amunicji przeciwlotniczej, bo skoro na zboczu stały działa przeciwlotnicze, to amunicję do nich gdzieś trzeba było przecież trzymać – mówi Patryk Toczyński.

Miłośnik historii zna także osobę, która w latach 80. XX wieku zaglądała do obiektu i wdziała tam wagonik i tory. Mógł on służyć do wywozu ziemi w czasie budowy – pogłębiania tunelu. Z kolei to, że nadal tam stał, mogło świadczyć o niedokończeniu obiektu.

Na zdjęciu z 1979 roku widać, że zbocze wzgórza nadal jest niestabilne. Nawet dzisiaj widać obniżenie gruntu w miejscu, gdzie schron wcina się we wzgórze. Dowodzi to obecności schronu pod zboczem wzgórza. Czy tunel prowadzi gdzieś dalej, nie wiadomo.

Zdjęcie z 2008 roku. Obecnie wnętrze wygląda podobnie.
zdjęcia autorstwa aldek 1944 z forum eksploracja.pl

Domysłów jest więcej niż faktów

Dalej w opowieściach o obiekcie można opierać się już tylko o krążące między ludźmi historie. Najczęściej powtarzana mówi, że tunel sięgał aż do dzielnicy Aniołki i łączył się ze schronami, które do dzisiaj otaczają GUMed.

– Przy ulicy Dębinki znajduje się stojąca do dzisiaj willa gauleitera Alberta Forstera. Kompleks willi, pod którą również znajduje się schron przeciwlotniczy, wybudowano w latach 1939-1942. Ponadto wokół GUMedu znajduje się cały system schronów, które wchodzą pod górę, tzw. Wzgórze Rodzynkowe. Kiedyś obiekty te musiały być ze sobą połączone. Można zatem przypuszczać, że schrony pod willą i pod wzgórzem powstały w podobnym czasie i pełniły zintegrowany system ochrony – opowiada Toczyński. – W tym rejonie znajdował się także podobóz obozu ze Sztutowa. Schrony miał zatem kto budować. Nie jest więc wykluczone, że tunel przy Kartuskiej i schrony na Aniołkach są ze sobą połączone, ale nie ma na to żadnych dowodów. Potrzebne byłyby badania albo odnalezienie oryginalnych, niemieckich planów tych obiektów.

Nie brakuje także głosów, jakoby wylot tunelu znajdował się przy garażach, przy ulicy Goszczyńskiego.

– Od trzech niezależnych od siebie świadków słyszałem też, że wylot z tunelu – szyby prowadzące w dół – znajdował się w okolicach ulicy Noskowskiego na Suchaninie i zostały zasypane dopiero w 2006 roku, kiedy budowano tam bloki – opowiada Patryk Toczyński.

Liczymy, że nasza publikacja odbije się echem i z redakcją skontaktują się osoby, które na temat rozkładu tuneli wiedzą coś więcej.

/źródło: trojmiasto.pl/

Wyróżnienie dla Stowarzyszenia – fotorelacja

Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska im. Lecha Bądkowskiego za rok 2020 rozdane. Fundacja Teneo, a także …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wielkość czcionki
Kontrast