poniedziałek, 17.06.2019
Ważne
Strona Główna » Historia Dzielnicy » Legenda ulicy Ojcowskiej
Ulica Ojcowska
Ulica Ojcowska

Legenda ulicy Ojcowskiej

Kilkanaście lat temu zdecydowaliśmy się zamieszkać przy Ojcowskiej. Bardzo podobała nam się cała dzielnica, a lokalizacja wydała nam się atrakcyjna ze względu na to, że niedaleko stąd w różne strony – zarówno do Gdańska Głównego, jak i Wrzeszcza.

Potem, podając swój nowy adres, słyszałam często: „To te domy, w których mieszkało SS”. Taka informacja krążyła wówczas wśród gdańszczan. Jeszcze w 2001 r. „Wieczór Wybrzeża” zamieścił artykuł z ogromnym, przykuwającym uwagę tytułem „Mieszkają w domach SS”, w którym sugerowano możliwy związek ulicy z nazistowską formacją.

Do powstania tego niemającego nic wspólnego z prawdą mitu niewątpliwie przyczynił się kształt zabudowy osiedla. Szeregi po obu stronach ulicy układają się właśnie w podwójne S. Nie powinno może dziwić, że ludzie przybywający do Gdańska tuż po wojennej gehennie mieli takie właśnie skojarzenia. Historia miasta była im nieznana, a wszelkie luki i białe plamy zawsze chętnie wypełniane są legendami.

Dopiero później ukazały się artykuły przedstawiające prawdziwą historię ulicy. Dokumenty dotyczące jej powstania są dostępne w gdańskim Archiwum Państwowym. Można tam znaleźć informacje, że to osiedle, przeznaczone dla wielodzietnych rodzin, zbudowała dla rozwijającego się szybko miasta spółdzielnia Danziger Siedlung AG.  Zaprojektował je w 1929 roku gdańszczanin, dyplomowany inżynier architekt Franz Tominski, który mieszkał przy Archenholzweg (dzisiejsza L. Mierosławskiego). Dostosował on zabudowę 110 szeregowych domów do ukształtowania terenu – wygiętej linii wzgórza. Było to osiedle na tyle nowatorskie, że zdjęcie z „falowcami” ukazało się w 1931 r. w „New York Timesie”.

Nowo powstałej ulicy nadano nazwę Damaschke Weg, na cześć niemieckiego działacza i reformatora rolnictwa. Jednak mieszkańcy nazwali ją „D-Zug” – „Pociąg pospieszny”, właśnie z powodu zakrzywionej linii ulicy, której domy formowały jakby mknący długi składu pociągu. Ta nieoficjalna nazwa została uwzględniona w przedwojennej książce adresowej miasta i wpisana, co prawda w nawiasie, tuż pod urzędową.

Z tej książki możemy dowiedzieć się również, że mieszkali tu niezamożni mieszkańcy: elektryk, szewc, kowal, stolarz, ślusarz, malarz, piekarz, muzyk czy krawcowa. Ewenementem jak na tamte czasy było to, że w każdym z tych niewielkich segmentów znalazła się łazienka z wanną.

Gdańszczanie wprowadzający się kilka lat przed wybuchem wojny do nowo wybudowanego osiedla nie przewidywali, że Historia, która wkroczy w ich życie, nie pozwoli im długo się tym cieszyć. Nie przewidywali, że pozostawią swoje domy nie własnym dzieciom i wnukom, a tym, którzy uciekając, na przykład z Wilna i okolic, szukać będą w Gdańsku nowego miejsca dla siebie i swoich bliskich.

Ulica Ojcowska na dawnej fotografii

Zdjęcia z archiwum Karoliny Raczyńskiej. Dziękujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *